Stawiając na pierwszym miejscu moralność, nie godząc się na kompromisy i przekraczanie kolejnych granic, nieuchronnie narażamy się na wykluczenie z tłumu. Starając się przeciągnąć nas raz w jedną, a raz w drugą stronę, traktuje nas on bowiem instrumentalnie, ideologicznie zawłaszczając nasze czyny. W jaki sposób powinniśmy radzić sobie ze zrodzonym z moralności poczuciem osamotnienia?

Komentarze

brak komentarzy