Polityka: Komentarze

Interesujący wywiad przeprowadzony przez Sierakowskiego. Początek mało konkretny, ale część o sytuacji na Białorusi i Ukrainie bardzo ciekawy. Polecam.

Jeden z ciekawszych i wartościowych moim zdaniem fragmentów pokazujący ocenę Tuska polityki ciągłego ustępowania Rosji.

D.T.: Anne to świetnie ujęła w jednym ze swoich tekstów, przy okazji ewakuacji z Afganistanu. O tym, jak absurdalnie zabrzmiały te oświadczenia Zachodu: „To wymaga rozwiązania bez przemocy!”, gdy przecież już jesteśmy w sytuacji wojny. Ameryka zawsze była tutaj pozytywnym punktem odniesienia ze swoją gotowością do walki, jeśli ten konflikt jest narzucony. Europa to sobie odpuściła i się rozleniwiła, bo zawsze ktoś tę sprawę za nią załatwiał. I to weszło do oficjalnego języka, co w przypadku Ukrainy może mieć właśnie zabójcze konsekwencje. Wszyscy jesteśmy po stronie Ukrainy, „ale w żadnym wypadku nie można pozwolić na użycie przemocy!”. Jeśli taki komunikat będzie dalej wysyłany wobec Putina, który jest gotowy na przemoc, to znaczy, że to jest dokładnie powiedzenie: okej, już się poddaliśmy.

Sierakowski: Wiemy z historii, że brak zdecydowanej reakcji to dla Rosji zaproszenie do podboju.

D.T.: Europa woli powiedzieć: ponegocjujmy, kto komu ile ma zapłacić, byleby tylko uniknąć konfliktu. Niestety powołanie nowego rządu w Niemczech niczego tu nie zmienia. Potencjalna wymiana na fotelu prezydenta we Francji, jeśli coś zmieni, to na gorsze. Sam Macron też nie jest wojowniczo usposobiony. Ale realne alternatywy dla niego we francuskich wyborach w kwietniu też nie są gotowe do konfrontacji. Już nie mówię o tym, co się stało w Polsce, która za czasów PiS-u oczywiście retorycznie bywa antyrosyjska, ale tak naprawdę porzuciła Ukrainę. Ona w ogóle zniknęła z radarów polskiej polityki.

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies), które używane są do obsługi logowania i zapamiętania motywu niezalogowanego użytkownika.