Komentarze

Nie powiedział w sumie nic niezgodnego z prawdą. Jednak wątpię, że ktokolwiek z obecnych na tym evencie zrezygnuje z prywatnego samochodu na rzecz car-sharingu.

Na Zachodzie jest inaczej, tam króluje najem i współdzielenie. Również wśród najmłodszych Polaków widać, że taka wizja zyskuje na znaczeniu.

Najmłodsi Polacy mają 35 lat i wydają połowę pensji na czynsz i opłaty. Ciekawe czemu

zrezygnuje z prywatnego samochodu na rzecz car-sharingu.

Zastanawiam się, w ajki spsoób car sharing mialby być "zróœnoważonym" korzystaniem z samochodów. Nie zmniejszy on znacząco liczby samochodow, bo kto potrzebuje pojechać samochodem to nim pojedzie. Za to może zwiększyć koszt użytkowania pojazdu, bo rpzecież firmie wypożyczającej musi sie to oplacać.

Zastanawiam się, w ajki spsoób car sharing mialby być “zróœnoważonym” korzystaniem z samochodów. Nie zmniejszy on znacząco liczby samochodow, bo kto potrzebuje pojechać samochodem to nim pojedzie. Za to może zwiększyć koszt użytkowania pojazdu, bo rpzecież firmie wypożyczającej musi sie to oplacać.

Tak jak kilku znajomych może zrzucić się na zestaw elektronarzędzi i go sobie wzajemnie pożyczać, dzięki temu wydają pieniądze tylko raz i tylko raz zużywane są surowce do jego produkcji. Podobnie może być z samochodami, jeżeli uda się dojść do poziomu, gdzie samochody są używane nie przez 2h dziennie na dojazd do pracy dla jednej osoby, ale np. przez 8h dziennie i zaspokajają w ten sposób potrzeby transportowe czterech osób i zajmuje tylko jedno miejsce parkingowe, a nie cztery.

Oczywiście są ograniczenia takie jak zwiększone zapotrzebowanie w godzinach szczytu, urbanistyka (sypialnie i dzielnice biurowe) i czy lepiej żeby samochody zużywały się od jeżdżenia, czy w wyniku upływu czasu. Osobiście myślę, że podstawą i tak jest komunikacja publiczna, a carsharing będzie tylko do wypełniania luk.

Systemowo tylko zbiorkom coś zmieni - w sensie zmiejszy liczbe samochodów na drogach (już nie wnikając czym napędzanych). A car sharing owszem ale tylko do celów towarowych.