truffles

truffles@szmer.info
0

onu/jenu, on/jego też ujdzie

Nie powiedział w sumie nic niezgodnego z prawdą. Jednak wątpię, że ktokolwiek z obecnych na tym evencie zrezygnuje z prywatnego samochodu na rzecz car-sharingu.

Na Zachodzie jest inaczej, tam króluje najem i współdzielenie. Również wśród najmłodszych Polaków widać, że taka wizja zyskuje na znaczeniu.

Najmłodsi Polacy mają 35 lat i wydają połowę pensji na czynsz i opłaty. Ciekawe czemu

Zastanawiam się, w ajki spsoób car sharing mialby być “zróœnoważonym” korzystaniem z samochodów. Nie zmniejszy on znacząco liczby samochodow, bo kto potrzebuje pojechać samochodem to nim pojedzie. Za to może zwiększyć koszt użytkowania pojazdu, bo rpzecież firmie wypożyczającej musi sie to oplacać.

Tak jak kilku znajomych może zrzucić się na zestaw elektronarzędzi i go sobie wzajemnie pożyczać, dzięki temu wydają pieniądze tylko raz i tylko raz zużywane są surowce do jego produkcji. Podobnie może być z samochodami, jeżeli uda się dojść do poziomu, gdzie samochody są używane nie przez 2h dziennie na dojazd do pracy dla jednej osoby, ale np. przez 8h dziennie i zaspokajają w ten sposób potrzeby transportowe czterech osób i zajmuje tylko jedno miejsce parkingowe, a nie cztery.

Oczywiście są ograniczenia takie jak zwiększone zapotrzebowanie w godzinach szczytu, urbanistyka (sypialnie i dzielnice biurowe) i czy lepiej żeby samochody zużywały się od jeżdżenia, czy w wyniku upływu czasu. Osobiście myślę, że podstawą i tak jest komunikacja publiczna, a carsharing będzie tylko do wypełniania luk.

Ja to tak rozumiem, że będzie rządowa lista stron i dostawcy internetu będą musieli oferować klientom usługę blokowania dostępu do stron z listy, wtedy taka blokada będzie działać dla całego domu/mieszkania.

Pytanie oczywiście jakie strony się tam znajdą i czemu dostawcy mieliby taką usługę reklamować bardziej niż inne typu "Netflix taniej do abonamentu".

...biblioteki i ścianki wspinaczkowe

Rowerzyści stracili pierwszeństwo przed przejazdami rowerowymi. Nieoficjalne: Przepis usunięto "po cichu"

Rowerzyści stracili pierwszeństwo przed przejazdami rowerowymi. Nieoficjalne: Przepis usunięto "po cichu" (next.gazeta.pl)

I to już od poprzedniego listopada obowiązuje? Bo ja jeżdżę rowerem tak samo jak rok wcześniej. Szkoda słów, na ludzi co piszą, że "zmiana raczej na plus", nie pamiętają jak się jeździło przed 2011, gdy wprowadzono to prawo - zwalnianie prawie do zera przed każdym przejazdem.

Przypominamy jednak, że jak wynika z art. 27. 1a. "kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić". Dlatego pomimo zmiany w prawie należy zwracać szczególną uwagę na rowerzystów.

Teraz już zupełnie nie rozumiem, jednak nadal jest po staremu? Ma pierwszeństwo, ale tylko trochę?